Mleko, cóż Ci takiego zrobiło Baristo?

Starożytna japońska kultura samurajów i kodeks Bushido niosły ze sobą głębokie przesłanie ciągłego dążenia do doskonałości. Do dzisiaj style walki wywodzące się z Japonii, Kendo czy Kyudo, skupiają się na wciąż powtarzanych ćwiczeniach. Każda sztuka, czy jest to układanie kwiatów, czy parzenie herbaty ma dokładnie dopracowane szczegóły ruchy i cała uwaga skupia się na tym aby wciąż i wciąż dążyć do doskonałości.

Takie podejście jest często ciekawostką dla wychowanego zupełnie w innej kulturze europejczyka. Chociaż ostatnio sami wpadamy w ten dziwny ciąg. Szczególnie jeżeli chodzi o przygotowanie kawy. Ziarna takie a nie inne, selekcja ziaren przed zaparzeniem, zaparzacz taki lub taki. Woda, TDS , osmoza, filtr bibułowy czy stalowy, w szkle czy plastiku. Czyż to nie to samo zjawisko?

I niech mnie #HolyBean broni żebym miał te wszystkie trendy negować. Niestety, jest jeden taki który, jak uważamy, jest szkodliwy dla kultury kawowej. Można go opisać krótkimi dowcipami jakie możemy znaleźć w necie:

klient: Dzień dobry, poproszę dobrą kawę, może latte.

barista: może się Pan zdecydować? Albo dobra albo latte!

Śmieszne? Owszem, można się pośmiać, takich dowcipów są dziesiątki i na pewno każdy z Was słyszał choć jeden. Ale czy przypadkiem te dowcipy nie zaczęły żyć własnym życiem, rozejrzyjmy się wokół. „Sojowa latte” to synonim obciachu nie tylko w środowisku kawowym. Czy naprawdę chcemy z powrotem zmieniać bieg historii o którym wspominaliśmy już tutaj (klik)? Czy naprawdę mleko jest takie „passe”. Czy to tylko domena sieciówek?

My w Colours of Coffee kochamy wszystkie kolory kawy. Biały również, dlatego ogłaszamy nowy trend blogowy. Białe Wtorki i Czarne Czwartki. Właśnie w te dni będą pojawiały się wpisy o mleku i kawie. Bo dla nas to połączenie jest doskonałe. Powracamy do tematu mleka o którym opowiemy wam wszystko… no prawie, bo przecież nikt nie wie wszystkiego. Tymczasem zapraszamy do dyskusji tutaj i na fejsie#kawasamasieniezrobi

One thought on “Mleko, cóż Ci takiego zrobiło Baristo?

  • Od „starych, dobrych czasów” -( i czy weźmiemy to określenie na serio czy z lekkim przymrużeniem oka) dla Baristy podstawą pracy a zarazem wyznacznikiem jego umiejętności były dwie fundamentalne umiejętności – zaparzenie idealnego espresso i spienienie mleka do odpowiedniej temperatury przy nienagannej, gładkiej teksturze.
    Poznawajmy kawę, uczmy się jej, uczmy innych, bawmy się nią i pokazujmy jak ta zabawa może być przyjemna dla tych którzy zaczynają z Nią swą przygodę.
    Może czasami wart zostawić mierniki, menzurki, wskaźniki w laboratorium a za barem parzyć kawę serduchem – tak old school’owo 😉
    Bo jeśli Bariście zabierzemy mleko czy On nadal będzie Baristą czy tylko baristą, a może (o, zgrozo!) jeszcze kimś innym?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.